To dział z nowinkami prasowymi o mnie.

"Czas Ciechanowa" nr 17, piątek 13 stycznia - Cenię ludzi, którzy bawią się bez używek, rozmawiał: Mariusz Król

Wywiad z DJ-em Robo

Cenię ludzi, którzy bawią się bez używek

Robo to tylko ksywka tego ciechanowskiego DJ-a. Naprawdę nazywa się Robert Łukasiewicz. Obsługuje dużą ilość miejskich imprez.

Mariusz Król. W jaki sposób zostałeś DJ-em?

DJ Robo. Zacząłem grać już od najmłodszych lat. W podstawówce grałem na wieczorkach klasowych, na wychowaniu fizycznym. Zaczynałem od sprzętu bardzo niskiej klasy. Wtedy nie było jeszcze takiego jak w dzisiejszych czasach.

M.K. Czy trudno było Ci pozyskać w tamtych czasach sprzęt? Może robiłeś coś swoimi siłami?

DJ.R. Sprzęt był bardzo drogi. Pamiętam, że miałem 2 kasetowy magnetofon Thompsonic. Kolumna miała 5 W, a wzmacniacz robiłem sam. Mimo takiego sprzętu imprezy się udawały od najmłodszych lat.

M.K. Ile osób przychodziło na twoje imprezy kiedyś?

DJ.R. Na imprezy przychodziło dużo osób. Osoby z klasy i nawet panie sprzątaczki balowały z nami na maksa. Do dziś wspominają mile moje imprezy i przychodzą na dyskoteki. Gram im różne walczyki i fajną muze do sprzątania

M.K. A jak sytuacja przedstawia się dzisiaj? Jakie imprezy obsługujesz i ile jest na nich osób?

DJ.R. Dzisiaj mam profesjonalny, markowy sprzęt. Obsługuje duże imprezy. Gram dla firm, osób prywatnych, nagłaśniam koncerty w Polsce. W tym roku nagłośniłem w Ciechanowie m.in. koncert DAAB, Juwenalia, czy piknik KRC. Na tym pikniku mieliśmy zresztą okazję się poznać. W Polsce za Kutnem nagłaśniałem  Koło Bluesa festival 2005. Ostatnio jak grałem na Płońskiej, to podobno było słychać na Krubinie.

M.K. Jaką muzykę grasz najchętniej?

DJ.R. Gram najchętniej muzykę łatwą i przyjemną dla ucha, czyli Disco, Pop, Techno. Zależnie od imprezy biesiadna, disco polo, unikam Hip-hopu, bo według mnie na dyskotekę nie nadaje się ten gatunek muzyki, bez obrazy oczywiście.

M.K. Czy na imprezach grasz sam?

DJ.R. Na dyskotekowych imprezach mam kolegów, którzy noszą i pomagają mi instalować mój sprzęt. Natomiast na koncertach jest ekipa wynajmowana przez osoby, które zlecają mi nagłośnienie. Daję zagrać kolegom jak chcą, bo oni lubią się pokazać, choć ja sam też lubię  być poznawany na ulicy, w centrum uwagi. Zawsze marzyłem by być troszkę sławniejszym,  wybić się od szarej rzeczywistości.

M.K. Czy jest ktoś, z kim chciałbyś kiedyś zagrać?

DJ.R. Ciężko mi powiedzieć. Musiałbym się zastanowić. Chciałbym, aby to był jakiś znany zespół, lub DJ.

M.K. Jakie imprezy chętnie obsługujesz?

DJ.R. Chętnie obsługuję większe imprezy, takie jak festyn KRC, gdzie przychodzi bardzo dużo osób. Lubię, jak są tłumy ludzi dobrze się bawiących, czujących moc muzyki. Najbardziej cenie tych, którzy bawią się bez używek. Dobrze się czuje jak jest od 300 do 600 osób, ale oczywiście jak nie jest za gorąco, bo wtedy nie da się pracować.

M.K. W styczniu 2006 roku będziesz nagłaśniał XIV Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Skąd wzięła się ta inicjatywa?

DJ.R. Zadzwonił do mnie Janek Lipski z Centrum Kultury i Sztuki, a potem Stanisław Antośkiewicz. Oni też nagłaśniają i chcą spiąć razem zestawy. Mam nadzieje, że też będę mógł zagrać charytatywnie dla uczestników koncertu finałowego WOŚP. Lubię pomagać innym ludziom i mam nadzieję, że ktoś też mi kiedyś pomoże, jeśli znajdę się w trudnej sytuacji. Chciałbym jednak, aby do tego nie doszło. Zagram także charytatywnie choinkę dla biednych dzieci na hali sportowej w styczniu. Kiedyś zrobiliśmy dyskotekę w SP3, z której dochód został przekazany dla chłopca na zakup wózka inwalidzkiego. W życiu nie liczy się tylko kasa, człowiek dla niej nie żyje. Przecież pieniądze szczęścia nie dają. To rzecz nabyta. Raz są, a raz ich nie ma.

M.K. Dziękuję za rozmowę.

DJ.R. Cała przyjemność po mojej stronie.

Rozmawiał: Mariusz Król

Pozdrawiam serdecznie